Patrzyłam jak tłum rozstępuje się
pod Twoim dotykiem
Byłeś jak Mojżesz otwierający Morze Czerwone
Wszystkie strony falowały
posłuszne gestom i słowom
Aż zażądałeś by się skończyło
Morze zalało cię jak Egipcjan
Ale przeżyłeś
Przeniesiony na ramionach aniołów
ze wzgórza nadal wzywałeś
by nie pierdolić ci w głowie.